Witam. Pewnego pięknego dnia, moje 80 ABT zostało odpalone na parkingu... na wrzuconym biegu. Auto wiadomo, szarpnęło i zgasło, po czym po drugiej probie odpalenia (juz na luzie) po krótkiej chwili działania silnika zgasło ponownie. Po tym fakcie już nie odpaliło, lecz co ciekawe tylko na 1 dzień. Noc minęła, spróbowałem odpalić- no odpaliło. Od tamtego czasu auto jeździ, ale kiedy ma zimny silnik od czasu do czasu (teraz juz na prawde rzadko, ale i tak irytuje) podczas pierwszych 2-3 minut jazdy szarpie, jakby mialo zgasnąć (tak jakby go dławiło) a po chwili rusza jak z procy (jeżeli wcisnę mocniej gaz, najczesciej robiąc to w obawie przed zgaśnięciem na drodze). raz na jakiś czas miałem również tak, że po odpaleniu chodziło jak stary ursus (dla zaintereoswanych film:
[Aby zobaczyć link musisz być zalogowany na forum » zaloguj się]
) i musialem dodać mu gazu, żeby nie zgasło. Jeśli na dworze jest zimniej, to niekiedy przez dwie-trzy sekundy wchodzi na obroty i działa normalnie, podobnie jak kwestia z "szarpaniem". Co może być przyczyną? Jesli trzeba więcej informacji- proszę mówić