24 Lut 2014, 00:02
Osobiście bardziej skłaniam się do poglądu, że to wina zbyt wielkiej złożoności, niż złej woli producentów. Czasami to może być wina cięcia kosztów: moglibyśmy dać lepsze materiały, ale za dużo kosztują.
O tym, że samochody typu BMW Serii 7, czy Mercedesy S-klasa można jako kilkunastoletnie egzemplarze kupić za niewielkie pieniądze wiadomo, ale, że trzeba do nich sporo dokładać, to również prawda oczywista. Mnie irytuje tylko, że tak jest. Skoro samochód wyjeżdżając z salonu kosztuje na pewno powyżej 300 tys. zł, to powinniśmy oczekiwać jakości. Tylko, że ta jakość kończy się po gwarancji. Po części jest to na pewno efekt wcześniejszego złego serwisowania. Serwisowanie w ASO takiej bryki musi z zasady kosztować, bo nie po to pierwszy właściciel zapłacił np. pół miliona zł, żeby mógł sobie w ASO zamówić wszystkie części za łączną kwotę 100 tys. zł i mechanik Romek próbowałby pobawić się w fabrykę produkując BMW samodzielnie.
Patrzę sobie też na Golfa VII. Kiedyś miałem wrażenie, że Golf to samochód dla ludu. Teraz samochodem dla ludu jest Skoda, a Golf zaprezentował zupełnie inny styl w tym kontekście, że ma dostępne funkcje zarezerwowane wydawałoby się dla samochodów wyższej klasy. Ma tyle elektronicznych bajerów, doładowane silniki benzynowe, że zastanawiam się czy jako samochód używany, np. 7-letni nie będzie omijany szerokim łukiem jako totalny szmelc.