Panowie, doradźcie proszę jak będzie postąpić najrozsądniej.
Od dwóch lat jeżdżę Golfem IV z najgorszym możliwym silnikiem benzynowym tzn. 1.4 16V i przy każdej kolejnej usterce obiecuję sobie, że to już ostatnia inwestycja w ten 20 letni gruz.
Na ten moment włożyłem w niego już ponad 5 tysięcy PLN, m.in. na regenerację przepustnicy, wymianę separatora odmy, uszczelniaczy wałka rozrządu i obudowy. Poza tym oczywiście elementy zwieszenia,hamulce (tarcze,klocki, regeneracja piast i jarzm) oraz przynajmniej trzykrotna wymiana świec w tym okresie. Dwa miesiące temu robiony rozrząd. Warto zaznaczyć, że bierze koło 1l oleju na 1000 km.
Teraz znowu jakiś wyciek z okolic silnika, plus nieszczelny układ wydechowy i takie "drobnostki" jak
kontrolka poduszki, klima do odświeżenia i napełnienia, do wymiany olej chociaż ze względu na częste dolewki z tym raczej bym się wstrzymał.
Poradźcie proszę czy warto dokładać na kolejne naprawy czy lepiej zmienić na coś koło 13-15 tysięcy. W głowie mam Volvo V50(tu chyba może zabraknąć koło 3 tysięcy), Vectra C, Focus MK2, Hyuandai Sonata. Powiedzcie też czy jest sens zastanawiać się nad Mercedesem C W203 lub W210 z LPG, czy takie leciwe "premium" lepiej odpuścić ze względu na koszt serwisowania i eksploatacji.
Bardzo liczę na Waszą pomoc bo mam mocny dylemat co dalej.