03 Gru 2010, 11:19
Witam
Sprawa wygląda następująco.
Posiadam auto które zakupiłem w lecie tego roku niestety przydzwoniłem nim tak że naprawa blacharska jest nieopłacalna. Kupiłem nowe takie samo auto, więc stare postanowiłem zachować sobie na części. Druga rata składki OC wypada na 06.12.2010 nie chcąc jej płacić za to że auto stoi w garażu wykonałem telefon do ubezpieczyciela i spytałem czy niezapłacenie składki jest równoznaczne z wypowiedzeniem umowy(kiedyś tak było) i dowiedziałem się że "auto może nawet stać w kurniku a i tak muszę zapłacić drugą ratę składki OC a jak się spóźnię to doliczają karne odsetki". Sytuacja jak dla mnie chora. Szukam jakiegoś sensownego wyjścia z zaistniałej sytuacji. Proszę mi powiedzieć czy dobrze myślę aby auto sprzedać wujowi na którego posesji fizycznie znajduje się auto, a on żeby wypowiedział umowę OC?? O ile się orientuje to nie musi on wtedy rejestrować auta ponieważ nie ma odpowiedniego przepisu który nakłada za to jakąkolwiek karę. Auto zawiśnie gdzieś pomiędzy sprzedażą a rejestracją ale zawsze papier że nie jest to lewe auto jest. Innej bardziej legalnej opcji nie widzę, zgłoszenie kradzieży czy sprzedaż na dane ukraińca nie wchodzi w grę bo podpisuję się papiery pod groźbą kary, sąsiadów też mam wrednych więc długo by nie trwało zanim by policja wpadła a zanim potnę go na kawałki i wymontuję to co mi potrzebne to się trochę zejdzie, tym bardziej że mamy zimę. Co o tym myślicie??