21 Lut 2017, 18:50
2,0TDI PD (PD - "Pumpeduese" - od pompowtryskiwaczy) jest jednym z najbardziej problematycznych diesli, jakie można trafić, ale przeczytaj do końca, bo dzisiaj już nie jest z nim aż tak źle. Warto jednak się pokusić i kupić takie auto po 2008r., kiedy to wszedł znacznie poprawiony Common Rail. Jeśli się jednak zdecydujesz, miej na uwadze kilka spraw.
Sam diesel do miasta to bardzo dyskusyjna kwestia, ale ja bym jakoś nie przesadzał, że się w ogóle nie nadaje i to nawet jeśli ma DPF.
Wspomniany przez Ciebie silnik miał szereg wad konstrukcyjnych, z których główna to wadliwy napęd pompy oleju - wycierał się tzw. ołówek ją napędzający, a i sama zębatka (napęd z łańcucha; nie rozrządu), był z jakiegoś chyba materiału spiekanego i zęby się wycierały niszcząc przy tym łańcuch.
Kolejną wadą, w szczególności w wersji 170KM, były pompowtryskiwacze. Niestety bardzo często ulegały one awarii, a objawiało się to tym, że jedziesz, a silnik nagle całkowicie się wyłącza. ECU, jeśli odebrało sygnał, że któryś z pompowtrysków jest wadliwy, to nie rozłączało całkiem podawanie paliwa. Szczególnie stawało się to niebezpieczne, jak taka sytuacja miała miejsce podczas wyprzedzania na przeciwległym pasie ruchy.
Polskie zakłady mechaniczne jednak się wycwaniły i poprawiły fabrykę. Dzisiaj można kupić pompę z poprawionym ołówkiem i lepszym kołem zębatym. Regeneracja pompowtryskiwaczy dzisiaj nie jest jakoś przesadnie droga, a można znacznie wydłużyć ich żywotność stosując przede wszystkim dobry olej silnikowy (tylko i wyłącznie syntetyczny) i to ten, który nie jest hydrockrackiem. O hydrockrackach poczytaj w necie, bo dzisiaj tylko najbardziej topowi (nie koniecznie popularni) producenci proponują prawdziwe syntetyki, a nie jakieś "rafianty" z oleju mineralnego, które mają tylko na pudełku napisane "Full Synthetic".
Kolejną niezbędną sprawą jest stosownie paliwa premium, które znacznie lepiej dba o silnik, oddaje czystsze spaliny i przede wszystkim bardzo dobrze smaruje. Nie spodziewaj się tutaj jednak jakiś przyrostów mocy, czy niższego spalania. Te wartości są wręcz w granicy błędu pomiarowego.
W dieslu tym zdarzały się również przypadki, że wałek rozrządu się wycierał. To typowa przypadłość jeśli stosuje się jakieś niesprawdzone dodatki do olejów, bądź sam olej był lipny, bądź bardzo rzadko wymieniany.
Z dieslem musisz wiedzieć, że wiąże się kilka spraw, jak dbanie i turbosprężarkę, wspomniane wtryski, pompa wysokiego ciśnienia, DPF, czy dwumasa, która akurat w mieście będzie miała nieco więcej roboty. Nie polecam zakładania stałego koła zamachowego, bo dwumasa nie została wsadzona ot tak - widzimisię producenta. Dba ona o skrzynię biegów, a przy tym mniej zużywa się sama tarcza, jak i sam komfort jazdy jest sporo lepszy. Dzisiaj też jej wymiana to nie wiąże się z jakimś przesadnie wysokim kosztem; no chyba, że masz plan serwisować auto w Audi.
Temat "diesla w mieście" jest bardzo szeroki i dosyć kontrowersyjny. Z mojej strony mogę Ci tylko powiedzieć, że cieszenie się mocą auta w mieście i próba oszczędności na oleju czy paliwie może się obrócić przeciwko Tobie.
Samo Audi A3 z takim silnikiem to naprawdę mocny zawodnik. Przejedziesz się tym kiedyś, to pewnie emocje wezmą górę i kupisz takie auto, bo wgniatanie w fotel jest ponadprzeciętne. Na trasie naprawdę super się jeździ z taką mocą i takim momentem w niskim obszarze obrotów, a z relacji moc/masa nawet niektóre cięższe auta z 6-cio cylindrowymi silnikami nie dadzą Ci rady do pewnych prędkości.