Kto jest, naprawdę, winien spowodowania wypadku ?

29 Mar 2016, 10:35

Wjechałam na skrzyżowanie na zielonym świetle z zamiarem jazdy na wprost. Jechałam wolno i ostrożnie. Z naprzeciwka zbliżał się samochód z zamiarem skrętu w lewo, który oczekiwał na mój przejazd przez skrzyżowanie.

W momencie opuszczania skrzyżowania uderzył we mnie mocno samochód peugeot wjeżdżający na skrzyżowanie z mojej prawej strony. Uderzenie spowodowało przesunięcie mojego auta o kilka metrów i poważne zniszczenia samochodu. Wskazuje to na to, że peugeot musiał jechać, raczej, z dużą prędkością.

W chwili opuszczania skrzyżowania widziałam jak z prawej strony stały 2 samochody oczekujące na zielone światło.

Wezwałam policję. Policjant na samym początku powiedział, że „ktoś tu straci prawo jazdy”, co wprowadziło mnie w jeszcze większy stan zdenerwowania i nie byłam w stanie logicznie myśleć gdyż poczułam się zastraszona.

Kierujący peugeotem, twierdził, że też miał zielone światło. Panowie policjanci stwierdzili, że to moja wina. Tłumaczyli, że powinnam wiedzieć że moje światło zielone mogło zgasnąć.

Tylko skąd mogłam to wiedzieć ?
Nie ma na tak dość dużym skrzyżowaniu powtórzenia świateł. Również czas pomiędzy zgaśnięciem zielonego światła do jazdy na wprost a zapaleniem się zielonego światła do jazdy w prostopadłym kierunku wynosi 4s. Jest to za mało na ostrożne przejechanie przez skrzyżowanie. Gdyby ten czas był o 1 sekundę dłuższy nie doszłoby by do wypadku.

Zastanawiam się też dlaczego peugeot wjechał na skrzyżowanie, jeżeli kierowca widział, że ja tam przejeżdżam (opuszczam skrzyżowanie) ? A jeżeli nie widział to dlaczego kontynuował jazdę a nie zwolnił albo zatrzymał się ?

Podczas interwencji Policji, w stanie zdenerwowania źle oceniłam całe zdarzenie i przyjęłam mandat. Nie czuję się winna gdyż, wjechałam na skrzyżowanie na zielonym świetle i byłam pewna, ze na zielonym świetle je przejadę. Często jeżdżę tą drogą i nigdy do takiej sytuacji nie dochodziło.
ela8
Obserwowany
 
Posty: 1
Auto: nexia

09 Cze 2016, 14:51

ela8 napisał(a):Podczas interwencji Policji, w stanie zdenerwowania źle oceniłam całe zdarzenie i przyjęłam mandat.
To tak jak byś się przyznała do winy.

Swoją drogą jeżeli ty miałaś zielone światło to samochód który w ciebie uderzył z prawej strony nie mógł go mieć.

ela8 napisał(a):W chwili opuszczania skrzyżowania widziałam jak z prawej strony stały 2 samochody oczekujące na zielone światło
To ile tam było pasów? Musiał jechać szybko jak twój samochód przesunął się o kilka metrów.
Kacper
Forumowicz VIP
 
Posty: 6842
Zdjęcia: 3348
Miejscowość: Warszawa - okolice
Prawo jazdy: 14 09 1997
Auto: Volvo S40
Silnik: 2.0 140KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Sedan/Limuzyna
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 1999

10 Cze 2016, 09:26

No cóż - skoro mandat przyjełaś, to przyznałaś się do winy. A więc do tego, że przejechałaś na czerwonym.
Dlatego warto w samochodzie mieć kamerkę. Porozglądaj się wokół tego skrzyżowania, czy nie ma tam jakichś kamer z monitoringu - domy, sklepy, firmy itd. Szkoda, że nie ma świadków zdarzenia - obecnie prawie w każdym samochodzie są kamerki, więc to też mogłoby pomóc.
No ale teraz to i tak już to nie ma sensu, bo mandat przyjełaś.
Odpuść dzisiaj, nie spiesz się na cmentarz i nie zabieraj tam innych...
MotoAlbercik
Moderator
Awatar użytkownika
 
Posty: 20285
Zdjęcia: 1212
Miejscowość: Tychy
Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Terenowy
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2000
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Nie wsiadaj za kierownicę jak jesteś wczorajszy!
    Wraz z nadejściem nowego roku rozpoczął się okres karnawału, a więc czas spotkań towarzyskich i balów. Choć często spożywa się wtedy alkohol, powinni z niego zrezygnować kierowcy – niebezpieczne jest nie tylko ...