10 Paź 2009, 16:47
Jakiś d...l (z wielką chęcią napisałbym więcej o tym człowieku; Bóg dał, że nie przyłapałem go bo czekałbym teraz na sprawę) malował swoje autko sprajem na parkingu pod blokiem i tak się nieszczęśliwie złożyło, że mój samochód stał obok. Efekt: pół samochodu (złoty kolor) w czerwonych kropkach. W ASO poradzili żeby mył naftą - nawet nie drgnie. Ma ktoś jakiś pomysł?
Otwierając drzwi postaraj się nie obić samochodu obok.