Kupno Hondy Civic V okropny stan techniczny [problem prawny]

14 Paź 2016, 10:09

Witam we wt. zakupiłem Honde Civic V 75KM 1994r. Pojechałem po niego wieczorem więc wybrałem sobie trochę głupią godzine ale co gorsza nie pojechałem nim na stacje diagnosty. Sprzedająca zapewniała mnie,że nie ma nic do roboty wszystko jest okej. Samochód wziąłem i podpisaliśmy umowę na 500zł! aby zmniejszyć koszty podatku (przy czym sie dowiedzialem,że poniżej 1000 zł nie podlega opodatkowaniu). Przyjechałem tym autem do miasta, okazało się,że drzwi kierowcy się nie zamykają... zrobiłem zamek centralny. Pojechałem do diagnosty i okazało się,że cała podłoga jest pognita... ogólnie do zrobienia jest : przewody paliwowe, hamulcowe , uszczelnienie misy olejowej , zakonserwowanie jakos z rdzy , jakaś nakładka bo nie da się zrobić zbieżności bo coś tam wycieka przy kole, drzwi kierowcy do ustawienia bo jak sie je przymyka to są za nisko i dopiero przy zamknieciu wchodzą na swoje miejsce , klakson nie działa. Jestem załamany.. wpakowałem się w g...o..

Dziś stwierdziłem,że przydałoby się jej oddać ten samochód ale problemem jest to,że jeżeli ona nie zgodzi się na oddanie pieniędzy ,które wzięła tj. 2700zł to na umowie jest napisane to 500zł i nawet jeżeli miałbym się sądzić to w tym wypadku musiałbym się chyba sądzić o to 500 zł?

Jestem idiotą bo nie pojechałem nim na stację diagnostyczną itd.. ale jest to mój pierwszy samochód, nie znam się za bardzo na samochodach ,a nie miałem z kim wybrać się po niego.

Może ktoś z was znalazł się w powyższej sytuacji? Bardzo proszę o pomoc !
divertalive
Nowicjusz
 
Posty: 40
Auto: Ford Focus mk1

14 Paź 2016, 10:30

Z dowodowego punktu widzenia słabo to wygląda, bo zakładam, że po samochód pojechałeś sam i nikt nie będzie w stanie potwierdzić Twojej wersji wydarzeń? Podejrzewam też, że sprzedająca przemyciła w umowie zwrot, że zapoznałeś się ze stanem technicznym albo - jeszcze lepiej - wyłączyliście rękojmię?
Trudno tu mówić o wadach ukrytych, bo faktycznie mogłeś umówić oględziny w ciągu dnia i podjechać autem na stację diagnostyczną, a usterki są tego rodzaju, że wychwyciłby je każdy diagnosta (nie mówiąc już o zgnitej podłodze). Jak dla mnie szanse na odzyskanie kasy są marne, bo jak chciałbyś udowodnić, że kwota na umowie nie odpowiada faktycznej cenie za samochód?
Masz nauczkę na przyszłość i już - w tej kwocie bardzo łatwo o trupa i cholernie trudno o sprawne auto. Pocieszające jest to, że koszt usunięcia usterek mechanicznych, które wymieniłeś to tak naprawdę grosze. Gorzej z rdzą, ale skoro to pierwsze auto to najwyżej po zimie pójdzie na żyletki i tyle.
łysy
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2759
Zdjęcia: 2
Prawo jazdy: 12 09 2001
Auto: VW Golf VII
Silnik: 1.4 TSI 150KM
Paliwo: Benzyna

14 Paź 2016, 10:38

Dzięki za odpowiedź. Na umowie nie ma nic na temat rękojmi więc. Po samochód byłem z koleżanką i jej mamą pytając się przy nich czy jest coś do zrobienia przy samochodzie - odpowiedź: nie. Na umowie jest tylko:

§5
Sprzedający oświadcza,że pojazd nie ma wad technicznych, które są mu znane i o których nie powiadomił Kupującego, a Kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu.

Co jeżeli zrobiłym następująco:
1) pisze do niej ,że ma wady i chce zwrotu pieniedzy ,które z nia ustaliłem 2700
2) jeżeli się nie zgodzi wysłałbym list polecony z potwierdzeniem odbioru o tym,że pojazd ma takie i takie wady i żądam naprawienia tych szkód.
Gdzie rękojmia nie jest wyłączona i musiałaby to zrobić (naprawić) ,a koszty naprawy wychodza tam na ponad 1500 zł bo kupić przewody hamulcowe itd.. to jedno ale druga sprawa to koszty robocizny.
divertalive
Nowicjusz
 
Posty: 40
Auto: Ford Focus mk1

14 Paź 2016, 10:55

Czyli nie jest tak najgorzej.
Jeśli chcesz wykonać uprawnienia z tytułu rękojmi (chociaż uznawanie tego za wady ukryte jest według mnie mocno kontrowersyjne - pamiętaj, że kupiłeś używany samochód, a nie nowy) to opcje są dwie - złożenie sprzedającej oświadczenia o odstąpieniu od umowy (wtedy umowa uznawana jest za niezawartą i strony zwracają sobie to, co świadczyły - czyli Ty jej auto, a ona Tobie kasę) albo o obniżeniu ceny (skoro przyjmujemy, że 2500 zł to cena za w pełni sprawne auto - bo tak nas zapewniała - to należy ją obniżyć o koszt usunięcia usterek czyli koszt części + robocizna). W obecnym stanie prawnym to sprzedająca może zwolnić się z odpowiedzialności naprawiając wskazane przez Ciebie usterki, Ty tego żądać nie możesz.
A jeśli nie rękojmia to odpowiedzialność z tytułu nienależytego wykonania umowy (art. 471 KC) - tutaj jednak ciężar dowodu spoczywa na Tobie (świadkowie na okoliczność zapewnień sprzedającej i prawdziwej ceny samochodu + biegły, który oszacuje wartość auta i koszty naprawy). Koszty procesu najprawdopodobniej przerosną wartość tych napraw (bo biegły za darmo opinii nie przygotuje), nie mówiąc już o czasie jego trwania.
Na początek po prostu zadzwoń do niej i powiedz jak się mają sprawy, jak pójdziesz od razu w pisma może się usztywnić.
łysy
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2759
Zdjęcia: 2
Prawo jazdy: 12 09 2001
Auto: VW Golf VII
Silnik: 1.4 TSI 150KM
Paliwo: Benzyna

14 Paź 2016, 11:13

Powiedzmy ,że do niej zadzwonie,a ona nie zgodzi się oddac mi tych 2700 zł , co dalej?

Powiedziec jej,że będę się sądził o 500 zł, które są w umowie?
divertalive
Nowicjusz
 
Posty: 40
Auto: Ford Focus mk1

14 Paź 2016, 11:17

Tak. Świadkowie byli ale to słowo przeciw słowu.
GorącyMarian
Początkujący
 
Posty: 221
Przebieg/rok: >50tys. km
Auto: Fiat Tipo SW 2017
Silnik: 1,4 95KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Kombi
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 2017
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Opel Astra OPC - najmocniejsza Astra w historii
    Podczas Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Genewie miała miejsce światowa premiera wysoce wyczynowej wersji Astry GTC, czyli nowej Astry OPC. Benzynowy silnik modelu OPC z bezpośrednim wtryskiem paliwa i turbodoładowaniem, ...

14 Paź 2016, 11:28

Wyżej wymienione usterki nazywasz okropnym stanem technicznym???

Zgnita podłoga - sprzedający mógł o tym nie wiedzieć, kto zagląda pod podwozie swojego samochodu? Zgnite przewody hamulcowe i paliwowe? Rzecz eksploatacyjna, wymienia się je co naście lat i po sprawie. Drzwi się nie równo układają? Trudno wymagać, żeby po 22 latach użytkowania zawiasy w drzwiach nadal trzymały jak nowe - rzecz eksploatacyjna. Klakson? Błahostka, pewnie coś z elektroniką. Wydasz jakiś tysiąc albo trochę więcej i auto gotowe, chyba, że podłoga już mocno zjedzona przez rdzę, to wtedy na złom. Będziesz miał nauczkę, że na oględzin nie przeprowadza się w nocy i bierze się ze sobą osobę, która się na tym zna/ewentualnie jedzie się na stację diagnostyczną oraz w każdym aucie potrzebny będzie wkład finansowy, powiedzmy ten 1000zł, a to, że jest to prawie połowa wartości auta, to inna kwestia.

O tym, że sprzedawca Cię oszukał mógłbyś mówić, gdyby np. okazało się, że silnik jest zalany motodoktorem, aby w chwili sprzedaży wyglądało ok, a po kilkuset kilometrów okazuje się, że silnik od dawna jest na wykończeniu i bierze litr oleju na 100km. Wtedy jest to działanie celowe - bo sprzedawca o tym wiedział, nie poinformował Cię i chciał to zataić, więc wtedy można zakładać proces cywilny. Jednak w Twoim przypadku nie ma mowy o oszustwie - wszystko to zużycie eksploatacyjne/przez wiek samochodu, więc nic nie wskórasz.

Tak swoją drogą, to kupiłeś 22 letniego Civica z takim silnikiem za 2700zł? Dużo za niego dałeś i to o wiele, pamiętaj, że choćby auto wyglądało przepięknie, to 22 lata to jest ogrom czasu, tym bardziej jeśli chodzi o blacharkę i to w Civicu, który nie słynie z wiecznych blach jak np. Audi 80, chociaż nawet kupując takie 22 letnie audi masz minimalne szanse, że kupisz bezwypadkowe, więc bądź co bądź też będziesz się zmagał z tym problem.

Podsumowując - masz nauczkę, że na umowie wpisuje się faktyczną kwotę, czasem lepiej przyznać się, że się nie zna na samochodach i poprosić kogoś, kto się na tym zna i nawet mu za to zapłacić, niż potem pluć w sobie w twarz, tym bardziej, że jest to pierwszy samochód.

Radzę jeszcze raz pojechać do mechanika i zapytać się o dokładny kosztorys naprawy. Jeśli podłoga jest raczej nie do odratowania, to tylko pojeździj parę miesięcy i sprzedaj/zezłomuj, bo jazda z pordzewiałymi przewodami na dłuższy czas jest niebezpieczna.
Ostatnio edytowany przez Petento, 14 Paź 2016, 11:28, edytowano w sumie 1 raz
Petento
Początkujący
 
Posty: 194
Auto: .

14 Paź 2016, 11:28

Nie, powiedz, że się będziesz sądził o 2700 zł, bo masz świadków, że tyle faktycznie zapłaciłeś. Ma to jednak swoje złe strony (o czym sprzedająca może wiedzieć) - przyznasz w ten sposób, że w porozumieniu ze sprzedającą zrobiłeś myk, który pozwolił Ci uniknąć podatku od czynności cywilnoprawnych, a więc oszukałeś urząd skarbowy. Kij ma więc dwa końce.
Osobiście wyceniłbym koszt naprawy (te 1500 zł za części wydają mi się gruuubo przesadzone) i wezwałbym ją na piśmie do obniżenia ceny o tą kwotę. A jeśli chcesz iść z tym do sądu to zapłać najpierw PCC od faktycznej kwoty zakupu (urząd skarbowy ma 5 lat na ściągnięcie od Ciebie podatku). Co to jest 54 zł? :)

Petento napisał(a):Wyżej wymienione usterki nazywasz okropnym stanem technicznym???


A to swoją drogą, poza zgnitą podłogą (pytanie czy jest tylko przyozdobiona rudą czy ma dziury na wylot) ja tam nie widzę nic okropnego.
Ostatnio edytowany przez łysy, 14 Paź 2016, 11:36, edytowano w sumie 1 raz
łysy
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2759
Zdjęcia: 2
Prawo jazdy: 12 09 2001
Auto: VW Golf VII
Silnik: 1.4 TSI 150KM
Paliwo: Benzyna

14 Paź 2016, 11:34

Duży błąd zrobiłeś, wpisując zaniżoną kwotę na umowie. Przy rzeczywistej kwocie transakcji, zapłacił byś w UC jakieś 50zł, bez żadnego kombinowania.
łysy30 opisał CI jak to wygląda od strony prawnej, tylko ja mam wątpliwości jak udowodnić sprzedającemu, że zapłaciłeś mu 2700zł, a nie 500zł jak na umowie. Przy stanie auta o jakim piszesz, sprzedający z łatwością udowodni, że ten samochód może być warty właśnie 500zł i taka było kwota transakcji. Myślę, że nawet rzeczoznawca mógł by określić, że ten samochód jest właśnie tyle warty(biorąc pod uwagę m.in korozje podłogi), więc nawet jeśli twoi świadkowie potwierdzą twoją wersje, to sprzedający może to z łatwością podważyć.
Sprzedający w tym wypadku jest w lepszej sytuacji, bo dla niego odstąpienie od umowy jest korzystne i przy dobrych wiatrach na tym skorzysta.

Pozostaje kwestia stanu technicznego. Jesteś pewny, że te drzwi są źle wyregulowane? Biorąc pod uwagę korozje, równie dobrze mogą być problemy z sztywnością nadwozia.
Możesz próbował polubownie to załatwić , ale biorąc pod uwagę wszystkie fakty w tej sprawie, raczej marnie widzę dobrą wolę, ze strony sprzedających.
pkc
Zaawansowany
 
Posty: 715
Prawo jazdy: 10 08 2004
Przebieg/rok: >50tys. km
Auto: BMW E36 Audi A4 B8
Silnik: 328i 2.0TFSI

14 Paź 2016, 11:48

Zadzwoniłem do niej potwierdziła mi to ,że auto kosztowało 2700 zł i nagrałem to. Niestety nie da sie ugodowo tego załatwić bo powiedziała,że może co najwyżej zwrócić tyle ile jest na umowie czyli 500 zł i oddaje jej auto. 2700 mi nie odda powiedziała,że znałem stan techniczny ,a w jej ocenie podłoga jest w dobrym stanie. Przy czym wczesniej w ogole zaprzeczała,że nic o tym nie wiedziała ale jak powiedziała,że przeguby robiła to powiedziałem "czyli wiedziałaś jednak jak wygląda podwozie ,a nie powiedziałaś mi nic na ten temat". Pomijając fakt,że wracalem do domu z niewiedzą na temat przewodów hamulcowych i dobrze,że skończyło się tak jak sie skonczyło bo jechałem dość szybko ,a w każdej chwili (jak powiedzial dignosta) przewody hamulcowe mogą pęknąć.
divertalive
Nowicjusz
 
Posty: 40
Auto: Ford Focus mk1

14 Paź 2016, 12:16

Jakieś szanse na udowodnienie faktycznej kwoty transakcji są - dowód ze świadków, dowód z nagrania (nie ma znaczenia to, że zostało ono wykonane bez wiedzy i zgody sprzedającej). Pytanie tylko jak udowodnić to, że nie znałeś stanu technicznego samochodu, skoro w umowie to potwierdziłeś. Ogólnie trochę się z tym pomęczysz jak chcesz walczyć.
łysy
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2759
Zdjęcia: 2
Prawo jazdy: 12 09 2001
Auto: VW Golf VII
Silnik: 1.4 TSI 150KM
Paliwo: Benzyna

14 Paź 2016, 12:19

Pokaż jakieś zdjęcia tej Hondziny,może ma jakieś "smaczki" w środku i uda się odzyskać sprzedając na części i odzyskasz te 2200 czy tam ile straciłes.
Kieł
Stały forumowicz
 
Posty: 2420
Auto: Nie mam

14 Paź 2016, 12:29

zrobie zdjęcia i dodam. Jadę zaraz do radcy prawnego sprawdzić czy w ogóle mam jakiekolwiek szanse na wygranie sprawy.
divertalive
Nowicjusz
 
Posty: 40
Auto: Ford Focus mk1

14 Paź 2016, 12:38

Powie Ci, że masz :wink: Nie pakuj się przy tak drobnej kwocie sporu w zastępstwo procesowe - żaden dobry radca prawny nie poprowadzi Ci takiej sprawy za symboliczną stawkę (a minimalna przy tej wartości sporu to według nowego rozporządzenia MS 900 zł). No i pamiętaj, że sprzedająca również może mieć radcę prawnego - w razie porażki to Ty będziesz musiał ponieść koszty jego zastępstwa (czyli 900 zł x 2, zakładając, że sąd nie zasądzi wielokrotności). Plus oczywiście koszty sądowe (opłata sądowa, wynagrodzenie biegłego...). Przekalkuluj sobie czy Ci się to w ogóle opłaca - szanse ZAWSZE wynoszą 50/50 i tak samo jak wygrać możesz zawsze przegrać.
łysy
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2759
Zdjęcia: 2
Prawo jazdy: 12 09 2001
Auto: VW Golf VII
Silnik: 1.4 TSI 150KM
Paliwo: Benzyna

14 Paź 2016, 12:57

Szkoda że bolesna, ale jest nauczka :(

Nie wyobrażam sobie kupna auta bez zajrzenia pod podłogę i poświecenia chociażby telefonem.
galakty
Forumowicz VIP
 
Posty: 8843
Zdjęcia: 1
Prawo jazdy: 23 08 2012
Auto: Ceed I
Silnik: 1.6 CRDi 115/130
Paliwo: Diesel
Typ: Hatchback
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 2007