10 Maj 2013, 21:06
UWAGA!!! Korzystałem z myjni ROBO WASH CENTER przy CZARNOMORSKIEJ 18 w Warszawie kilka razy. Było ok, aż do ostatniej wizyty w grudniu 2012. Po wyjechaniu z myjni na błotnikach, masce i na reflektorach powstało dużo krótkich, głębokich rys. Następnego dnia wysłałem maila z reklamacją. Dołączyłem również zdjęcia. Odpowiedział kierownik. Zadzwoniłem. Kierownikiem na tej zmianie był Pan, który pracuje tam 3 lata. Sprawiał wrażenie, że zależy mu na wyjaśnieniu sprawy. Poprosił mnie, abym przyjechał do firmy na ul. Czarnomorską. Pojechałem tam dwa dni później. Trafiłem na kierownika, który pracuje tam od 11 lat. Pokazałem, w których miejscach są uszkodzenia lakieru. Pan kierownik nawet nie przyjrzał się tym uszkodzeniom. Stwierdził, że te uszkodzenia nie powstały na myjni. Na moje pytanie dlaczego tak uważa odpowiedział, że gdyby uszkodzenia pochodziły z myjni to dach również byłby porysowany. Według niego uszkodzenia powstały przy odśnieżaniu auta. Tyle, że ja nie odśnieżam auta. Trzymam samochód w garażu. Pan kierownik stwierdził, że przyjmie reklamacje, ale jednoznacznie stwierdza, że uszkodzenia nie pochodzą z myjni. Powiedziałem, że rozmawiając z kierownikiem innej zmiany odniosłem, że rzeczywiście jemu zależało na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy. Na co usłyszałem, że tamten Pan pracuje tutaj 3 lata, a on 11 lat!.
Wygląda na to, że sprawa skończy się w sądzie bo myjnia absolutnie nie poczuwa się do wzięcia odpowiedzialności.
Moim zdaniem, kiedy wcześniej do myjni wjedzie bardzo brudne auto, to piasek nie zostaje dokładnie wymyty ze szczotek i kolejne wjeżdżające auto jest rysowane.
JEŻELI CHCECIE TAM JEŹDZIĆ ZASTANÓWCIE SIĘ. UWAŻAJCIE!!!
Finał (info z 10.05.2013): Auto naprawiłem z polisy AC. Rysy były na tyle głębokie, że lakierowanie było konieczne. Koszt 3400zł. Warta wystąpiła z regresem do ubezpieczyciela myjni. Oczywiście odmówili!!! Spotkamy się w sądzie. Buractwo trzeba tępić!