09 Sty 2016, 12:08
Wszystko zależy od tego, gdzie się tym autem jeździ i w jakich warunkach. Jak ktoś mieszka w rejonie, gdzie co roku jest dużo śniegu i jest większy mróż niż gdzie indziej, to warto mieć dwa komplety opon. Np. Góry, mazury - tam temp jest zawsze niższa, dłużej ta niższa temp. się utrzymuje i jest więcej śniegu i dłużej się utrzymuje, niż np. na Sląsku.
Ja mieszkam w Tychach ( śląsk ) i u nas zima od kilku lat jest naprawdę łagoda. W tym roku śnieg mieliśmy tylko przez dwa dni. Napadało go 3 cm. Najniższa temp w nocy to -15 ( utrzymywała się przez dwie nocki ), a w dzień najniższa to -10 i utrzymywała się 2 bądz 3 dni. I teraz znowu jest już na plusie, a po śniegu nie ma śładu. Oczywiście pisze o drogach, bo na trawnikach gdzie niegdzie troszkę śniegu jeszcze jest, ale już topnieje, bo dziś np. jest 10 na plusie w słońcu, a 4 w cieniu.
Dlatego ja kilka lat temy mając dwa komplety opon na nich jeździłem, ale jak przyszedł czas wymiany, to się zastanawiałem. Postanowiłem na zimówkach objeździć lato i na zimę kupic wielosezonowe. Jednak po tym lecie, te zimówki były jeszcze całkiem ok i jeździłem na nich całą zimę. Potem znowu lato i znowu zima. Tak w sumie to na zimówkach objeździłem 3 lata na okrągło + 4 lata w zimie.
Różnica latem i zimą na tych zimówkach - dla mnie żadna. Auto mam Nubira Kombi z silnikiem 2 litry, 132 KM. Więc takie normalne. Muszę jednak podkreślić, że prędkość max na autostradzie to 100 - 120 km/h. W terenie niezabudowanym to około 80 km/h. Nie jeżdżę więc szybko, a to ma wielkie znaczenie. Ale reasumując, postanowiłem więc kupić wielosezonowe. Przejechałem na nich dwie zimy ( ta jest trzecia ) i dwa lata. I powiem szczerze, że żadnej różnicy nie odczułem. Podkreślam jednak, że należy zwrócić uwagę na warunki, w jakich auto jest użytkowane. Każdy wie, po jakich rejonach jeździ i wie, jakie ma warunki zimowe. I dla bezpieczeństwa swojego i innych należy o tym pamiętać.
Odpuść dzisiaj, nie spiesz się na cmentarz i nie zabieraj tam innych...