
emil900 napisał(a):Jak szukałem auta to padło na astrę g ale u mnie w rejonie nie było w dobrym stanie większość miała rdzę na nadkolach wogóle dużo wymęczonego szrotu było i w środku nie jest za ładnie przynajmniej według mnie i trafiła się audi a3. 1.6 ma 11 sekund także nie jest aż takim zawalidrogą spalanie około 7-8 litrów w trasie mniej. Jak podoba Ci się golf to szukaj może coś ciekawego znajdziesz
Ciekawa historia. Szukałeś akurat Astry G, którą tutaj chwalimy, ale wszystko to były przerdzewiałe szroty (tym bardziej ciekawe, że ja mam Astrę G z salonu PL, które rzekomo miały gorsze zabezpieczenie antykorozyjne od tych z Niemiec, a jednak moja, która ma w 100% oryginalny lakier nie ma ani grama rdzy - chyba ktoś tu wciska kit albo jeździł oglądać tylko powypadkowe Astry

Oczywiście Audi A3, które w końcu kupiłeś jest super autem, które spala 7-8 litrów (tylko cała reszta właścicieli ubzdurała sobie wynik rzędu 10 - 10,5l.
Powiedz mi, jaką metodą mierzyłeś spalanie w swoim 1.6?
Draters napisał(a):Ja uważam że niemieckie i japońskie auta jak najbardziej na tak. Francuskie nie,nie nie !.
Fordy też jak najbardziej na tak
Draters, i tu wychodzą twoje luki w wiedzy motoryzacyjnej. Francuskie nie, ale co powiesz na Peugeota 406 z silnikiem 2.0 136 KM (bodajże)? Albo Xsarę? Albo Lagunę I z 1.8? Jasne, wśród "Francuzów" były też padła i rzęchy, ale dzisiaj tymi padłami i rzęchami są wszelkie TFSI czy FSI od VW, nie mówiąc o 2.5 TDI V6 czy 2.0 TDI.
Podobnie jest z Japońcami. Ich sława którą okryły się w latach 80' i 90' powoli zanika na rzecz nowoczesnych, awaryjnych dieselów.
Dlatego jak ktoś mówi ogólnikowo "Niemcy OK, Japonia OK, Francja i Włochy graty" bez podania konkretnych modeli i konkretnych silników to człowieka krew zalewa
