LukasJ napisał(a):- dużo miejsca w środku. Nie jestem najniższy i lubię mieć dużo miejsca, dlategowstępnie wyeliminowałem np. Insignię.
Fakt Vectra jest spora ale żeby insignia była ciasna to już przesada. Vectra ma przepastne fotele ale inne samochody takich nie mają. Passat jest większy od vectry ale wrażenie ze względu na wąskie dopasowane fotele jest inne,
LukasJ napisał(a):- moc: obecnie mam 122km i też nie narzekam. Z kolejnym samochodem nie chciałbym się cofać, ale samochód nie musi mieć niewiadomo jaką moc, uważam się za kierowcę raczej spokojnego, nie muszę pierwszy uciekać spod świateł. Jedyne gdzie moc ma dla mnie znaczenie, to autostrata, którą jeżdżę max 2 razy w miesiącu.
Nie za bardzo rozumiem. każde auto które ma około 120 KM rozpędzi się w końcu do 200 km/h, ale żeby wyprzedzić czy napędzić się przy 140 km/h to ty potrzebujesz moment a nie moc. tak więc aby czuć że przyśpieszasz potrzebujesz turbo albo 200 KM. Pamiętaj że nowe auta są coraz cięższe i 120 KM w Vektrze oznacza 150 KM w insigni.
LukasJ napisał(a):- skrzynia: właściwie obojętne, nie będę się na pewno nią kierował przy wyborze. Będzie automat - super, będzie manual - nic się nie dzieje,
To nie jest takie oczywiste. Po pierwsze nie znam człowieka który jeżeli kupił pierwszy automat z własnej woli przesiądzie się na manual, z drugiej strony dobre skrzynie automatyczne wymagają więcej zabiegów serwisowych. Nie mniej rozumiem że jeszcze automatu nie kupiłeś.
LukasJ napisał(a):- wyposażenie - też bez wariactw, ale takie rzeczy jak elektrycznie sterowane lusterka, klima, czujniki parkowania, to raczej mus.
No to wypadało by zadbać o bezpieczeństwo a to powoduje że w aucie powinny być np. ksenony. Poza tym tempomat, automatyczna klima przynajmniej dwustrefowa ale jeżeli jeździsz z rodziną to lepsze byłyby trzy strefy, dobre audio z bluetoothem, automatyczne wycieraczki (czujnik deszczu) i podgrzewane fotele. Jeżeli tego w dotychczasowym aucie nie masz to rozumiem że nie odczuwasz potrzeby ale uwierz że są to baaardzo przydatne dodatki.
LukasJ napisał(a):- Co istotne (bo żona też będzie prowadzić ten samochód), zależy mi na ładnym wnętrzu (wiadomo, subiektywna ocena)
Trudno o brzydsze i gorzej wykonane wnętrze niż to ktore masz dotychczas w Vectrze więc argument jakoś do mnie nie przemawia ale to subiektywna
![Uśmiechnięty :)]()
opinia
LukasJ napisał(a):- rocznik i przebieg: tak - czytałem wiele wpisów mówiących, żeby na to nie patrzeć, ale nie będę ukrywał, że nie obchodzi mnie rocznik i to, ile ten samochód przejechał. Nie szukam nowego auta, ale chciałbym kupić samochód na 5+ lat, a mój wewnętrzny spokój byłby narażony na ryzyko gdyby wiedzieć, że kupuję dzisiaj samochód z 200k+ przebiegu, gdzie za 5 lat będzie miał 250kkm albo i więcej. Uszanujcie proszę, takie moje dziwactwo. Generalnie szukam aut do około 150kkm, może trochę więcej. Rocznik to właściwie od 2005 (chociaż modele, o których zaraz napiszę i tak są nowsze)
Pakujesz sie w kłopoty. 70 % klientów w salonach po nowe auta to firmy. I to nie jest prawda że firmy kupują tylko diesle. Benzyna jest z reguły sporo tańsza (10 - 15 tys PLN). Firma w której obecnie pracuje od kilku lat kupuje li tylko turbobenzyny bo są tańsze ( a to oznacza że jest niższa rata i niższy wykup), bo oszczędności na paliwie są stosunkowo niewielkie ( przy takiej różnicy w cenie zakup diesla będzie się zwracała przez co najmniej 100 - 150 tys km a do tego dochodzi adblue i oszczędności idą w łeb), bo prawie równie dobrze jeżdżą przy niższych opłatach na ubezpieczenie i przeglądy. I teraz kupując auto które ma najmniej 6 lat i przyjmując że ono jeździło normalnie (auto w firmie ma pracować a nie wyglądać, jeżeli ma stać i przejeżdzać 10 tyś km w roku to taniej wyjdzie pociąg i taksówka niż tylko rata lisingowa) 30 - 40 tys km rocznie to po tym okresie masz 200 - 250 tyś. Szukanie okazji i auta które ma mniej to pakowanie się w paszcze handlarza który wie jak zrobić 150 z 300 tys. Przypominam że 10 czy 15 lat temu auta też nie stały a dziś jeżdżą po polskich drogach ze stanem licznika 187 ( to te co były ładniejsze) i 237 (to te co już z nich 187 się zrobić nie dało).
LukasJ napisał(a):- kolejna sprawa to względna bezawaryjność, i nawet nie chodzi o koszty bo wiem, że od czasu trzeba w samochód włożyć, jeśli się chce go mieć w dobrym stanie. Bardziej zależy mi o pewnośc, że kiedy wyjadę w dłuższą trasę to mi się nic nie wysypie, Zakładam, że taki kompromis, bezawaryjnośc kosztem osiągów jest do osiągnięcia.
Samochody w twoim budżecie będą "bezawaryjne" to znaczy pozwolą na sprawną i bezpieczną podróż po całej europie bez modlitw i czarów. Nie oznacza to że będą bezproblemowe. Samochód klasy D który ma kilka lat kosztuje niemało w eksploatacji a jak zaczniesz na tym oszczędzać to szybko okaże się że to jest złom. Niestety dziś auta się projektuje po to aby jeżdziły dobrze szybko i krótko. I jakiekolwiek zaniedbania serwisowe szybko dają o sobie znać.
LukasJ napisał(a):- budżet. powiedzmy, że do 35k, nie chciałbym bardzo wychodzić poza niego, jeśli natomiast uda się mniej - super.
Jeżeli nie ma parcia na rocznik to budżet jest dobry.
Ale ja bym tu widział lagunę 3 i citroena C5, ewentualnie poprzednią generację volvo S60