Jeżeli wychodzi się z takiego założenia to skąd temat pytania ?
Przesłać raport forda którego ASO oceniło jako auto bezwypadkowe a po naszej inspekcji wyszło że słupek A był szpachlowany i spawany auto konstrukcyjnie uszkodzone a elementy zewnętrzne były wymienione w kolor z innego auta. Specjalista od forda nie poznał się że samochód był konstrukcyjnie uszkodzony tylko pomierzył elementy zewnętrzne - następnie stwierdził że auto igła. Oczywiście oba raporty mamy w archiwum.
Takich kwiatków z ASO mamy sporo - z resztą najlepszym przykładem rzetelności naszych serwisów jest jakość aut jaka jest sprzedawana w przy-salonowych komisach.
Najlepsze są auta gdzie to samo ASO serwisuje następnie ocenia samochód
![Uśmiechnięty :)]()
zapewniam krzywy właścicielowi nie zrobi - w sumie ocenia swoją pracę, swoje naprawy i swój serwis. Kolejna sytuacja: właściciel komisu przy ASO pozwala sprawdzać auta tylko w drugim ASO w mieście - taka sytuacja jest w Krakowie pytanie dlaczego ? Kolega koledze napędza sprzedaż ?
![Uśmiechnięty :)]()
markę o którą chodzi pozostawimy dla siebie.
Kolejna sprawa - ASO nie patrzy w papiery tutaj chodzi głównie o problem nierozliczonego VAT'u oraz o problemy z ubezpieczeniem w przypadku ,,umowy na niemca,,.
Ale są też plusy takiego sprawdzenia przez ASO - robią to taniej tylko trzeba wydać pieniądze na dojazd do auta + często stracić wolny dzień w pracy bo w soboty raczej auta sprawdzają mechanicy drugiego sortu
![Uśmiechnięty :)]()