Niebieska Xsara obejrzana i dużo za drogo. Samochód był puknięty w przód (ale maska cała oryginalna, nawet ma jakieś niewielki obtarcia przy odbojnikach)
1. Błotnik prawy tył i zderzak tył przerysowane
2. Przedni zderzak od dołu pęknięty i w innym odcieniu
3. Prawy błotnik malowany lub wymieniany
4. Brak plastików z przodu przed chłodnicą, te co są to latają, a wentylator o coś leciutko trze. (Nowa chłodnica)
5. Próg prawy ma już bąble więc też do roboty
6. Stoi na zimówkach
7. Tylne tarcze zardzewiałe i cieniutkie, więc trzeba dać nówki + klocki (przód wyglądał ok)
Wnętrze wygląda ładnie silnik pracuje też ładnie, reszta wygląda ok.
Ponoć w poniedziałek jak przejdzie przegląd "0" to Pan ma kupca na 7300 i ja muszę dać więcej
![Śmiech :lol:]()
. W poniedziałek wieczorem zadzwonię i jak się dogadam na jakieś 5500-6000 to bym się nawet zdecydował.
Jeszcze jest ta Xsara. Którą Barol w pierwszym poście tego wątku ocenił na ładną. Tutaż też być może było coś z przodem, bo jest lekki klin między zderzakiem a nadkolem(prawa strona), do tego brakuje kilku śrub, chyba, a te co są nie jestem pewien czy są oryginalne )w tej niebieskiej były takie czarne plastikowe zatrzaski). Sprzedawca zarzeka się, ze nie był bity, i są jakieś takie standardowe ślady eksploatacji. Nie wiem czy jest sens jechać te 100km i zawracać gitarę mechanikowi. Co wy o tym sądzicie?
[link do ogłoszenia na Otomoto wygasł]Pogadałem dłużej i raczej nie opłaca się jechać. Typowy handlarz "wie Pan to już 13 letnie truchło, nie ma się spodziewać, że jest idealne, ale w środku Wersal" Nic nie trzeba robić tylko lać i jeździć. Chyba odpuszczę póki co handlarzy. Z resztą kalkulując podobne auto w Niemczech to 1000-1500 EUR, a gdzie ich zarobek + koszt sprowadzenia?