
Ponad dwa lata temu doradzałem się tutaj w sprawie zakupu mojego pierwszego samochodu. Wybór wtedy padł na BMW e90 2.0 150 koni.
Od tego czasu już trochę w niego zainwestowałem. Na początku problem ze spalaniem oleju. Kilka wizyt w serwisach - zawsze ta sama odpowiedz : remont silnika panie, 10 tyś jak się tego podejmiemy... Finalnie udało mi się znaleźć świetnego mechanika. Zrobił mi uszczelniacze i od tego momentu dolewka oleju to 1L na 3 tyś km (na poczatku był 1L/300KM

Od tego czasu oprócz wymian klocków, tarcz itp miałem kilka poważniejszych napraw :
- wymiana czujnika oleju
- uszczelka od pokrywy zaworów
- uszczelka misy olejowej
- odma
- sprzęglo
- dwumasa ...
- regeneracja alternatora
i jeszcze kilka rzeczy drobniejszych.
Ostatnio dostałem check engine - mechanik stwierdził, że katalizator do roboty ... Czy to nie jest odpowiedni moment by pomyśleć nad wymianą samochodu ? Silnik według mechanika jest w całkiem dobrym stanie aczkolwiek może z nim być róznie (podobno niezbyt udana konstrukcja BMW)
Jeśli bym go sprzedał w całkiem rozsądnej cenie to w przypadku zakupu czegoś nowego chciałbym przeznaczyc około 35 tyś. Moim marzeniem jest Alfa Romeo 159 1,75 tbi ale strasznie ciężko coś dorwać (mała liczba ogłoszeń)
Czy warto polować na ten model czy może w tej cenie lepiej zwrócić uwagę na coś innego ? Doceniam komfort, jazdę i nawet dynamikę BMW ale obawiam się, że koszta w tym samochodzie nigdy się nie skończą.