30 Sie 2010, 18:12
Witam,
mam problem z moim fordem 1.6 16v EFI, otóż będąc w trasie autko nagle zgasło na rondzie i już nie chciało odpalić. Po wielu próbach udało się odpalić, po czym zorientowałem się, że jedzie tylko na 2 cylindry. Zajechałem na szrot, na 2 cylindrach nie było iskry, więc sprawdziłem na dwóch innych cewkach, ale było to samo, dlatego wróciłem do domu na 2 garach ( ok. 50 km). Odstawiłem autko do mechanika ( na pych, bo normalnie już nie palił ) i zająłem się lekturą forum.
Po tygodniu mechanik dalej nie wiedział co dolega autku, więc kupiłem nowy sterownik o takich samych numerach i po wymianie escort zapalił od razu, z tym że pracował tylko na 3 cylindrach. Wymieniłem świece na nowe motorcraftu - nie pomogło. Okazało się, że jeden z kabli WN przebija, po wymianie na nowy zaczął elegancko śmigać.
Pojechałem znów w trasę, ale po przejechaniu ok. 10 km zaczęła się znów zabawa. Escort zaczął buczeć, a przy dodawaniu gazu dławił się i w ogóle nie miał mocy w przedziale 2-3 tyś obrotów na każdym biegu, do tego na postoju falowały obroty w granicach 800-1200. Jakoś wróciłem do domu i znów zacząłem czytać forum.
Przeczytałem, że na falowanie i dławienie może mieć wpływ zepsuta przepustnica, więc odpiąłem ją i zresetowałem sterownik, wykonałem procedurę przywracania, ale nic to nie dało.
Proszę o porady, co mogę w tej sytuacji zrobić, bo żaden mechanik nie jest mi wstanie teraz pomóc, skoro teoretycznie najlepszy zawiódł.