Nie chciałbym nikogo urazić, ale z tym myciem to są jednak problemy. Jak dla mnie zrozumiałe. Chociaż to też zależy co kto ma na myśli poprzez "mycie się". Jeden ogarnie to w misce wody, drugi będzie myślał o prysznicu.
Podobnie jest z toaletą. Niby są zajazdy, stacje, WC, itd. Ale często kierowcy "leją na koło". Chociaż to i tak bajki, gorzej, jak się coś na grubo kręci
Posiłki to też ciekawa sprawa. Albo własne domowe, albo kupione w sklepie coś w rodzaju fasolka, klopsy do podgrzania, albo zajazdy. Łatwo się przytruć, łatwo złapać rozwolnienie. To nie domowe, cieplarniane warunki.
Ten kto nie jeździł i nie wie jak to jest, to niech sobie pojedzie z gór nad morze na wycieczkę tydzień czasu osobówką. Spanie pod namiotem i się przekona.