07 Lip 2009, 00:38
witam, jestem świeżo po wymianie świec w portfelu ponad 100zł mniej i ledwo wyjechałem od mechanika, na pierwszej lepszej prostej troche przycisnąłem gazu żeby sprawdzić czy wszystko ok, oczywiście jak mam w zwyczaju wbiłem na luz obroty gwałtownie spały silnik zgasł i lewdo w zakręt wszedłem.
Na benzynie problemu nie ma żadnego. Dzisiaj to sprawdziłem nie zgasł ani razu. Więc co może być nie tak z instalacją, czy wymiana filtra stożkowego czy może jakieś inne propozycje. Świece i tak powinny być już wymienione, więc pal licho te pieniądze, ważne zeby problem wyeliminować !
Kiedy samochód zgaśnie jest mały problem z jego odpaleniem trzeba trochę depnąć gazu bo inaczej nie chce zapalić. Tak jak mówi to się dzieje tylko przy obrotach ponad 2,5 tys nie koniecznie jak wrzucam na luz, czasami wystarczy zmiana biegu wtedy obrotu zanim dodam gaz też zdążą spaść na tyle że samochód gaśnie.
Nie wiem czy związek może mieć fakt że stojąc na zapalonym silniku z nogami 'w górze' obroty silnika czasami samoczynnie wzrastają do 1,5tys i za chwilę spadają do mniej niż 1tys by za chwile ustabilizować się i znowu trochę zwiększyć itd.
Co jeszcze mogę napisać. Kiedy rano próbuje wyjechać z ulicy to zdarzy się że na tych 200m to mi i z 4-5 razy zgaśnie, tyle o zimnym silniku
Ciężko mi mówić o różnicach między gazem a benzyną bo w zasadzie jezdzilem do tej pory tylko na gaz