Kolejne moje pytanie, czyli kolejny przejaw debilizmu na forum
"A kolega mówił, że..." jak się myje regularnie samochód to poza walorami estetycznymi - jest czysty, błyszczący i pachnący - jest to "po prostu dla niego dobre" - nie atakuje rdza itd. Pomijając fakt czy to prawda, sprawa wygląda następująco:
czy mycie samochodu w myjni zimą jest dla niego "zdrowe"? "Moja myjnia" to 24-godzinno otwarty budynek, gdzie stanowiska pomiędzy kolumnami nie są zamykane (bo po co, skoro 24 h). Zimą, mamy mróz, woda leci z węża na samochód, pewnie nie błyskawicznie, ale w miarę szybko zamarza, później wyjeżdżamy z myjni, jedziemy z prędkością 50 km/h po terenie zabudowanym, więc w ogóle powierzchnia jest lodowata - czy to źle na niego nie wpływa? Czy nie powinno się myć samochodu zimą "w zamknięciu" i czekać aż do końca wyschnie? Kropelki przecież też się dostają np. między szybę i po wyjeździe z myjni zawsze jeśli otworzy się okno i po jakimś czasie zamknie to drobny ślad zostanie. Czyli zimą te kropelki zamarzną i może coś uszkodzą? Dlatego proszę o info, czy mycie samochodu zimą jest absolutnie 'bezpieczne', nie ma żadnych przeciwwskazań itd.?