Witam,
co sądzicie o Nissanie Pulsar? benzyna 1.2 dig-t 115 km Tekna, skóra w środku, kamera 360.
Mam możliwość zakupu i tak się przedstawiają następujące dane:
Przejęcie leasingu. Data produkcji 2015, pierwsza rejestracja 2016.06. Przebieg: 18 000 km
Cena: odstępne 12 300 + raty + wykup. Razem 50 000 zł brutto wychodzi(gość za nowy dał 70 000 zł). Gwarancja 3 lata.
Z tego co widziałem takie Nissany w słabszej wersji chodzą za taką samą cenę. Mam też sporo wątpliwości i pytań.
Pytania:
1) Jak myślicie za ile takiego nissana będę mógł sprzedać za 2 lata?( W 2018 zostaje on wycofany z sprzedaży w Polsce więc boję się, że jego wartość znacząco jeszcze spadnie.
2) Umówiłem się dziś na oglądanie z gościem, on nie był, mogła być jego żona i dostałem informacje,że nie mogę się przejechać, bo jest zastawiony innym samochodem... odpaliłem niby chodził dobrze wszystko ok, ale zastanawiam się czy może coś tam być nie tak czego nie obejmuje gwarancja, bo dla mnie to mega dziwne, że gość mi mówi, że nie pomyślał, że będę chciał się przejechać...
3) Samochód jest obklejony cały folią, że obkleił w ciągu pierwszych dwóch tygodni dla zmiany koloru dla żony - gość mówi, że lakier jest w 100% ok pod, czy mogę się jakoś zabezpieczyć pod tym względem?
4) Lewe lusterko się zacinało po maksymalnym odchyleniu w lewo, żona zwalała na oklejenie samochodu, że pewnie wtedy coś zrobili(wcześniej mi nie wspomnieli że coś z nim miało by być nie tak). Czy jeśli jest coś nie tak z lusterkiem to jest opcja, że gwarancja nie obejmie czegoś przez oklejenie samochodu, bo zwalą że przy oklejaniu ktoś rozbierał lusterko i zniszczył? Czy w ogóle obklejenie samochodu może pod jakimś punktem wpłynąć negatywnie na gwarancje samochodu?
Tak podsumowując niby w miarę dobra oferta bo 50 000 już z kosztami leasingu jest ok chyba, ale z drugiej strony strasznie dużo niejasnych rzeczy z strony sprzedawcy...
Z góre dzięki za radę co zrobić - na razie chcę powiedzieć sprzedawcy, że musi do mnie podjechać(inne miasto) skoro ja już raz do niego zawalałem, żebym mógł się przejechać bo inaczej jak mogę być pewny, że wszystko jest ok. Szukałem po
VIN i nic nie było, ale dziwne że gość postanowił zastawić samochód bo nie pomyślał, żeby nie mógł się przejechać na trasie.