Cześć!
Mam duży dylemat. Muszę kupić nowy samochód i nie mam pojęcia jak to rozegrać. Bo z jednej strony zależy mi na komforcie i jak najmniejszej awaryjności (czyli opcja droższa do 60k), ale z drugiej strony nie wiem czy jest sens pakować tyle gotówki w auto. Najpierw skłaniałem się ku droższej opcji, wybrałem nawet model (Skoda Octavia Kombi, 2015-16), ale później przeczytałem take zdanie, że w sumie za te 60k można w ciągu 15 lat mieć 3 samochody po 20k, bo przecież nikt mi nie da gwarancji, że taki nowy samochód się nie popsuje, albo że jakiś wariat mi go nie skasuje. Wtedy mniej szkoda tych 20k niż 60k. Teraz chyba najbliżej mi do opcji środkowej czyli auta za 30k. Ale chciałbym poznać wasze opinie i propozycje we wszystkich 3 wariantach cenowych. Dodam, że mam możliwość podciągnięcia auta pod działalność gospodarczą.
Do tej pory jeździłem Golfem III z 1996, Nissanem Almerą z 2001 i Volvo S60 z 1997. Więc wszystkie dość wiekowe. Golf był super, bo bardzo mało palił, z kolei Volvo jest większe i się fajniej prowadziło - skłaniam się teraz ku opcji auta w typie takiego Volvo, tylko z dużo mniejszym spalaniem (to paliło 10l/100km)
Moje oczekiwania:
-benzyna
-niskie spalanie (ogólnie ekonomiczność)
-sedan/kombi/SUV
-spory bagażnik
-swobodna przestrzeń wewnątrz auta
-rozsądny przebieg - tak max do 150 000km
Nie jestem rajdowcem, więc nie zależy mi na wysokich osiągach czy przyspieszeniu. Jeżdżę raczej ekonomicznie i spokojnie chcę docierać do celu. Samochód będzie używany na dojazdy do pracy, ale w terenach poza wielkimi aglomeracjami + jakieś dłuższe wycieczki po kraju.
Będę bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie
![Uśmiechnięty :)]()