Witam
![Wink ;)]()
Mam problem ze swoim swiftem, jakieś 2 miesiące temu po przejechaniu okołu 20 kilometrów, po zjechaniu z drogi szybkiego ruchu, samochód zgasł w czasie jazdy na czwórce- prędkość około 60 km/h (było paliwo, ale też nie za dużo). Podholowałem samochód na stację, dolałem benzyny, odpaliłem na kable(akumulator się zdążył rozładować po kilku próbach odpalenia) i przejechałem kolejne 30 km po czym problem się powtórzył jednak już konieczne było holowanie. Mechanik powiedział, że możliwe, że coś z gaźnikiem, niezgadzało się napięcie itp. Wymieniona została jakaś część w gaźniku nie wiem dokładnie jaka, sprawdzona była też pompa paliwa, układ został przeczyszczony- następnie jeździłem bez problemu przez około 2 tygodniu, po czym problem powtórzył się w centrum Krakowa ;/
Zgasł przy zjeżdżaniu z mostu na trójce, odpaliłem go ponownie, przejechałem około kilometra i znów zgasł, następnie po ponownym odpaleniu, przy przegazowaniu na jedynce zgasł pomimo wciśniętego pedału gazu, odpaliłem jeszcze raz i ewakuowałem się jeszcze z kilometr po czym już nie udało się odpalić.
Może ktoś spotkał się z podobnym problemem, ma jakiś pomysł co by to mogło być? Wcześniej rok chodził bez zarzutu, choć może były z 4-5 sytuacje gdy gasł na 4,5 biegu jednak udawało się go odpalić bez zatrzymywania pojazdu( na biegu)
Z góry wielkie dzięki za odpowiedź
![Uśmiechnięty :)]()