02 Paź 2017, 16:48
Witam,
Uważam siebie za fana motoryzacji, miałem w ciągu 10 lat kilkanaście aut z czego kilka sportowych. Na co dzień jeździłem do niedawna S3 8l z 1.8T zrobionym na 345 koni, po doprowadzeniu instalacji LPG do końca w zasadzie auto jeździło na pb jak na LPG, dzięki czemu przejechanie trasy bardzo sprawnie ze średnim spalaniem 19 litrów LPG nie zniechęcało do korzystania z walorów auta. Gdybym miał zatankować ekwiwalent benzyny 17 litrów pb98 za 5 zł/litr na pewno jechałbym oszczędniej. Niestety miałem poważny wypadek z powodu wystrzału opony na mokrym i auto już nie istnieje.
O co chodzi w temacie? Takich jak ja jest wielu, którzy lubią silniki PB, nie lubią/nie chcą diesela, ja w dodatku robię dużo krótkich odcinków i jednocześnie liczę i szanuję swoje pieniądze, oddawanie różnych podatków z paliwa pb98, pod które zwykle moje auta są zestrojonie zniechęca mnie do jazdy takiej jaką lubię i z takim silnikiem jaki mnie zadowala. M5 E39 nie zagazowałem, bo takie auto traci na wartości z tego powodu, choć uważam, że duże V8 pb to taki silnik jak ma być.
Niestety praktycznie wszystkie fajne auta młodsze jak 10 lat mają WTRYSK BEZPOŚREDNI, ustrojstwo wprowadzone w celu poprawy spalania o pół litra w broszurce katalogu nowego auta w salonie. W praktyce kosztowne w serwisie, bardziej zawodne jak tradycyjne rozwiązanie i praktycznie przekreślające LPG.
Dokąd to wszystko zmierza? Od 10 lat nikt nie wymyślił rozwiązania instalacji LPG, która się opłaca w innym przypadku niż posiadanie auta co najmniej 5 lat lub robienia horrendalnych przebiegów (wówczas i tak diesel praktyczniejszy, bo zapewnia dużo większy zasięg na zbiorniku). Otóż średni zwrot z inwestycji tradycyjnej instalacji sekwencyjnej to rok/20 tys km lub nawet mniej. Instalacja LPG do WTRYSKU BEZPOŚREDNIEGO to 3 lata/60 tys. km aby wyjść na zero, do tego potencjalnie widmo awarii drogiej pompy itd. Gdzie SENS? Instalacje hybrydowej spalające trochę benzyny trochę lpg też są droższe od sekwencji, a w pewnych warunkach potrafią spalić tyle pb co lpg.
Wnioski:
- Nowoczesne silniki palą mniej, instalacje stały się bardzo drogie albo popalają PB w standardzie. Koszt zwrotu to średnio 3 lata, trzeba bardzo długo jeździć albo bardzo dużo by odpowiednia ilość gotówki została w kieszeni.
- Jesteśmy skazani na stare auto jeżeli chcemy mieć konkretną europejską furę z lpg
- Większość europejskich fajnych mocnych aut ma już wtrysk bezpośredni
- Ciekawą alternatywą wydają się wozy amerykańskie, oferujące obecnie techikę ze złotych europejskich lat 90-00 czyli duży silnik z wtryskiem pośrednim, napęd na tył, automaty już nienajgorsze, podobnie jak prowadzenie i osiągi, wnętrza też coraz bliższe trendom europejskim. Wszystko to za o wiele lepsze pieniądze.
Czy instalacje lpg w fazie ciekłej stanieją do poziomu zbliżonego do kosztów instalacji IV generacji?
Zachęcam do dyskusji.
Potrzebujesz czegokolwiek z E36 328i coupe mpakiet - dużo "rarytasów" - pisz na pw,