Wątpię, czy cokolwiek umiesz, bo nie lansowałbyś logo hitlerwagona
Korozja, zwłaszcza jej różne odmiany potrafi zeżreć stal nierdzewną i spowodować rozsypanie elementu wyglądającego normalnie.
W trosce, o twoje zdrówko, chciałem ci tylko nieśmiało zasugerować, że jeśli chcesz kupić tanio sprawny sprzęt i nie dokładać do niego wszystkiego, co zarobisz, to pomyśl.
Załóżmy, że kupisz pick-upa z legendą, że miał go adwokat, czy żona księdza i jeździli nim tylko 1x w roku na koniec wsi, to i tak silnik może być trupem.
Samochód terenowy ma ciut więcej bebechów niż cywilne badziewie więc musiałbyś profilaktycznie zacząć od wymiany: rozrządu, amortyzatorów, klocków, bębnów, olei, płynów, filtrów, opon, przegubów, chłodnic, klimatyzacji, niesprawnych przełączników, itd.
To będzie razem kosztowało trochę mniej, niż nowy Tata ale bez gwarancji, że zajedzie z serwisu do domu.
Jazda takim pojazdem, to nieustające nasłuchiwanie, kiedy coś padnie
![Crying or Very sad :cry:]()
Masz ambicje terenowe, a kasy, jak na motocykl więc posłuchaj rad mądrzejszych, bo życie nie musi być koszmarem
![Idea :idea:]()
Im mniejsza jedzie pluskwa, tym większy siedzi w niej Kozak i tym trudniej wyczyścić fotel kierowcy.