Złośliwe zachowanie kierowców.

15 Cze 2010, 08:43

No właśnie. A powinno. Bo czym się różni motocyklista jadący przez miasto 150 km/h od kierowcy samochodu jadącego przez to miasto 100 km/h? Obaj idioci. Tyle tylko, że jak ten pierwszy gdzieś przyhaczy, to.... A kierowca samochodu wyjdzie prawie bez szwanku.
Ja myślę, że o motocyklistach tak się mówi, że bezmyślni wariaci itd, ponieważ właśnie chodzi o konsekwencje stłuczki/wypadku, a nie o styl jazdy. Kierowcy motorów mało kiedy mają "przyjemność " stłuczki. Zazwyczaj jest to wypadek. I to oni są najbardziej poszkodowani, bez względu na to, kto jest sprawcą kolizji/wypadku. Niejednokrotnie motocyklista ginie, a kierowcy samochodu nawet włos z głowy nie spadł. I dlatego to od kierowcy motoru "wymaga" się "większego" rozumu. Tak to już jest w Polsce, że kierowcy samochodów nie przejmują się motorami, ponieważ kierowcom samochodów nic się nie stanie. Najbardziej ucierpi motocyklista. A kierowca samochodu powie - " a co mnie to obchodzi? Mógł uważać jak jedzie...".
No i tak to już jest.

I jeszcze apel a zarazem ostrzeżenie dla forumowiczów wypowiadających się w tym temacie, jako że temat jest lekko kontrowersyjny i żeby czasami nie wybuchła na naszym forum wojna między samochodziarzami a motocyklistami - ABSOLUTNIE nie obrażamy motocyklistów i kierowców samochodów. Szczególnie motocyklistów, bo to pod ich adresem lecą największe obelgi. Proszę się wypowiadać kulturalnie. Za każdą obelżywą wypowiedz będzie ostrzeżenie i to oficjalne, a temat zostanie skopiowany i usunięty. A dlaczego skopiowany? Domyślcie się sami.
Odpuść dzisiaj, nie spiesz się na cmentarz i nie zabieraj tam innych...
MotoAlbercik
Moderator
Awatar użytkownika
 
Posty: 20285
Zdjęcia: 1212
Miejscowość: Tychy
Auto: Jeep Grand Cherokee WJ QD HQ
Silnik: 4,7 ccm3 253 KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Terenowy
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2000

15 Cze 2010, 09:10

Widząc wasze wypowiedzi stwierdzam, że motocykliści to "święte krowy" (nie chcę nikogo obrazić) i kierowcy aut muszą na nich uważać, a oni (motocykliści) mogą robić co chcą. Nie mam nic przeciwko motocyklistom (sam rozważam zrobienie prawa jazdy kategorii A), a mam dużo przeciwko głupocie i ulicznym stuntom.
Sor
Początkujący
 
Posty: 59
Miejscowość: Chełm

15 Cze 2010, 10:50

Ja jeździłam często jako "plecak" z moim M na motorze, znam jego kolegów motocyklistów i nie mogę o nich złego słowa powiedzieć.

O tym, jakim kto jest kierowcą (zarówno w samochodzie jak i na motocyklu) decyduje to, jakim kto jest człowiekiem. Proste. Wariaci i szaleńcy oraz chamy na codzień są takimi samymi chamami i wariatami na drodze - bez względu na to czym jadą.

Ja zawsze ustępuję drogi motocyklistom, patrze w lusterko zanim zahamuje. I jeszcze jedno - jechalismy kiedys z Krakowa na Mazury. Kultura i życzliowści pomiędzy motocyklistami na drodze mnie zaskoczyła. Naprawde. Nieznajomi mijający się na drodze pozdrawiają się skinięciem ręki, na stacji beznynowej zawsze można zagadać. To coś fajnego i pozytywnego. Mam nadzieje, że to się kiedyś "wyrobi" także na styku z kierowcami samochodów.
b.jajko
Nowicjusz
 
Posty: 29
Zdjęcia: 0
Miejscowość: Kraków

15 Cze 2010, 11:44

Siwy600 napisał(a):Chodziło o to, że hamowałem od razu po tym jak oni hamowali! Co nie oznacza, że nie zachowałem bezpiecznej odległości. Niebezpieczne hamowanie może doprowadzić do kolizji. Zrobię Ci opis wydarzenia, żeby Ci było łatwiej.
Jadę spokojnie ok. 70km/h przede mną jedzie Fiat Panda, nagle auto przede mną zaczyna gwałtownie hamować, ja od razu po heblach, na szczęście udało mi się minąć hamującą Pandę. Dzięki czemu uniknąłem niebezpiecznego zdarzenia!


Gdyby się okazało, że Panda gwałtownie hamowała bo np. dziecko wybiegło na ulicę to omijając ją miałbyś dużą szansę ustrzelić dzieciaka... Wogóle coś Ci się chyba pomerdało bo to Ty masz jechać tak, żeby mi w dupę nie wjechać a nie ja mam się zastanawiać czy mogę hamować bo a nuż ktoś za mną jedzie i się nie zatrzyma. Skoro nie dałeś rady się zatrzymać za Pandą i musiałeś ją minąć znaczy, że nie zachowałeś bezpiecznej odległości. Osobiście nie pamiętam, żebym spotkał normalnie jadącego motocyklistę. Już nawet na skuterkach zapieprzają jak nienormalni...
Kubuch
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2671
Miejscowość: Matplaneta
Przebieg/rok: 20tys. km
Auto: Fiesta MK7 FL / Mini One
Silnik: 1,0 100 KM/1,6 90 KM
Paliwo: Benzyna
Typ: Hatchback
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 2013

15 Cze 2010, 13:22

Spór wydaje się nie do rozstrzygnięcia. Wiadomo jedno-nieważne czym się jeździ, ważne jak. Dlatego zarówno motocykliści, jak i kierowcy samochodów powinni zachować maksimum ostrożności, żeby nie dawać sobie nawzajem powodów do złości i nie prowokować tym samym niebezpiecznych sytuacji. Proste w teorii, trudniejsze w praktyce. Pomimo tego-spróbujmy.
grzeg1968
Początkujący
 
Posty: 81
Miejscowość: Warszawa

15 Cze 2010, 13:25

Kubuch napisał(a):Gdyby się okazało, że Panda gwałtownie hamowała bo np. dziecko wybiegło na ulicę to omijając ją miałbyś dużą szansę ustrzelić dzieciaka... Wogóle coś Ci się chyba pomerdało bo to Ty masz jechać tak, żeby mi w dupę nie wjechać a nie ja mam się zastanawiać czy mogę hamować bo a nuż ktoś za mną jedzie i się nie zatrzyma. Skoro nie dałeś rady się zatrzymać za Pandą i musiałeś ją minąć znaczy, że nie zachowałeś bezpiecznej odległości. Osobiście nie pamiętam, żebym spotkał normalnie jadącego motocyklistę. Już nawet na skuterkach zapieprzają jak nienormalni...


Otóż przed pandą nie było zebry więc nie było możliwości przechodzenia jakiegoś przechodnia przez jezdnię. Gość miał obowiązek popatrzyć w lusterko przed wykonaniem manewru skrętu, czego nie zrobił. To takie proste i elementarne czynności, których większość z kierowców nie przestrzega!

Bardzo podobała mi się wypowiedź użytkowniczki b.jajko która obracała się w towarzystwie motocyklistów, wie co to znaczy jazda na motorze. Jak na motocykl wsiada młody kierowca, tylko po to by lansować się po mieście na kapciu itp. to wiadomo jakie mogą być tego konsekwencje, trzeba zrozumieć to, że rozpędzić się jest łatwo... ale wyhamować już możemy nie mieć okazji, kiedyś usłyszałem takie powiedzenie i zawsze przypominam sobie o nim w trakcie jazdy na motorze.
Siwy600
Początkujący
Awatar użytkownika
 
Posty: 224
Miejscowość: Bielsko-Biała
Przebieg/rok: 20tys. km
Auto: Volkswagen Passat B5
Silnik: 1.9 TDI 110KM
Paliwo: Diesel
Typ: Sedan/Limuzyna
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 1998
  • Ciekawe publikacje motoryzacyjne

    Jak powstaje Toyota GR Yaris?
    To najbardziej wyjątkowy hot hatch na rynku, więc i jego proces powstawania odbiega od standardu. Toyota GR Yaris powstaje na specjalnej linii produkcyjnej fabryki Toyota Motomachi, w której dawniej powstawał Lexus ...

15 Cze 2010, 15:38

Siwy600 napisał(a):Otóż przed pandą nie było zebry więc nie było możliwości przechodzenia jakiegoś przechodnia przez jezdnię. Gość miał obowiązek popatrzyć w lusterko przed wykonaniem manewru skrętu, czego nie zrobił. To takie proste i elementarne czynności, których większość z kierowców nie przestrzega!


braz zebry wcale nie oznacza że przed auto nie wbiegnie żaden dzieciak czy zwierz
Serce bije w tempie obrotów maszyny
bodziokardasz
Zaawansowany
 
Posty: 623
Miejscowość: Czarna Ziemia

15 Cze 2010, 19:27

Na dwóch czy czterech kółkach można poczuć się wolnym tylko główce nie nożna dawać wolnego. Zarówno gwałtowne hamowanie jak i zachowanie niedostatecznej odległości są nieprawidłowe. Włącz wyobraznię i śmigaj :wink:
nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem... ;)
BRODATY
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2656
Miejscowość: Muhlhausen ;)
Auto: Nissan Terrano II
Silnik: 2.4 KA24E 124KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Terenowy
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 1995

15 Cze 2010, 19:43

BRODATY napisał(a):tylko główce nie nożna dawać wolnego.
BRODATY napisał(a): Włącz wyobraznię i śmigaj

Cały czas to i tylko to mialem na myśli..... :!: :!: :grin:
Co bys nie robił,jak byś nie robił i tak piekło i tak piekło.
Nie odpowiadam na PW.
Migi60
Forumowicz VIP
 
Posty: 6188
Miejscowość: Polska
Prawo jazdy: 10 07 1979
Auto: OPEL CORSA
Silnik: 60KM
Paliwo: Benzyna
Typ: Hatchback
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 2014

16 Cze 2010, 22:33

Po prostu za mało jest w Polsce wolnych i otwartych Torów wyścigowych, kiedyś jeździłem na torze w poznaniu, po godzinie jazdy tak bolały nadgarstki, że w drodze powrotnej nawet nie przyszło mi na myśl, żeby odkręcić manetkę... Wszystko leży w rękach władzy miasta i rządu, My jesteśmy tylko zjadaczami chleba i nie mamy szczególnego wpływu na decyzje władz. Niestety :)
Siwy600
Początkujący
Awatar użytkownika
 
Posty: 224
Miejscowość: Bielsko-Biała
Przebieg/rok: 20tys. km
Auto: Volkswagen Passat B5
Silnik: 1.9 TDI 110KM
Paliwo: Diesel
Typ: Sedan/Limuzyna
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 1998

17 Cze 2010, 09:11

b.jajko napisał(a):Kultura i życzliowści pomiędzy motocyklistami na drodze mnie zaskoczyła. Naprawde. Nieznajomi mijający się na drodze pozdrawiają się skinięciem ręki, na stacji beznynowej zawsze można zagadać. To coś fajnego i pozytywnego. Mam nadzieje, że to się kiedyś "wyrobi" także na styku z kierowcami samochodów.

Fakt to jest fajne i uprzejme ale to tyczy się prawdziwych motocyklistów którzy jeżdżą dla przyjemności a nie dla szpanu. Z samochodami nigdy tak nie będzie bo jest ich znacznie za dużo i mijając się ciągle musiał byś mieć rękę podniesioną. Otwarte tory były by bardzo przydatne ale nie jeden pseudo motocyklista pewno by pomyślał, że tam mnie nikt nie zobaczy a na ulicy jest multum ludzi którzy się patrzą.
PrezesArtek
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 1848
Miejscowość: Sosnowiec
Przebieg/rok: 25tys. km
Auto: Audi S8 i Wp11-144
Silnik: AVP, QG18DE
Paliwo: Benzyna
Typ: Sedan/Limuzyna
Skrzynia biegów: Automatyczna
Rok produkcji: 2001

17 Cze 2010, 18:26

No niestety tak to już jest że jedni robią coś bo jest to ich pasja a inni robią coś bo jest to modne. Ci pierwsi cieszą się jazdą i nieważne czy to ścigacz na autostradzie czy terenówka w błocie, znają swoje maszyny i wiedzą jak ich używać. Ci drudzy... no cóż to już inna historia. Jak idiota wsiada na motor który ma mocy więcej niż niejeden samochód a waży tyle co nic to nie ma co cudów oczekiwać. Albo kręcenie bączków i palenie gumy patrolem... Boże, widzisz i nie grzmisz :roll:
nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem... ;)
BRODATY
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 2656
Miejscowość: Muhlhausen ;)
Auto: Nissan Terrano II
Silnik: 2.4 KA24E 124KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Typ: Terenowy
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 1995

20 Cze 2010, 11:07

Miałem się tutaj silić na szczegółowe wykazanie nieprawidłowości w myśleniu, ale z racji faktu, że wielu wypowiedziało się tak jak i ja uważam, to nie widzę sensu nad znęcaniem się.

Drodzy motocykliści, oj Wy biedacy, poszkodowani przez los i innych, wrednych kierowców. Komu chcecie wcisnąć kit, że jeździcie rozważanie, bezpiecznie, kulturalnie i ostrożnie? Komu? Nam na forum? Ludziom spędzającym za kółkiem długie godziny, oglądających różne sytuacje na drodze? Nie przesadzajmy.

1.Nie po to kupuje się sprzęt, który do 100 rozpędza się w kilka sekund, a do 200 w kilkanaście, żeby jeździć prędkościami dziadka wracającego z kościoła. To jasne, że jak ktoś kupuje ścigacza, to nie po to, żeby jeździć 50 km/h w mieście i 90 km/h poza miastem. I tu pierwsze uogólnienie - nie ma motocyklistów, którzy jeżdżą poza zabudowanym 90 km/h. No nie ma i już, jak jadą wolniej, to dlatego, że albo czegoś szukają, albo ktoś ich blokuje.
A kierowcy samochodów? Są tacy co jeżdżą przepisowo i jest ich wielu, zdarzają się wariaci, ale większość jeździ spokojnie.

2.Dlaczego motocyklista powinien być bardziej nieufny i ostrożny? Bo właśnie nic go nie chroni. Mamy paradoks, bo motocyklista osiąga na drogach najwyższe prędkości, a nie ma żadnego zabezpieczenia. To tak jakby skakać na bangee na gumce od majtek - w razie zagrożenia może uda Ci się przeżyć, ale w większości po godzinie przyjeżdża karawan i panowie zeskrobują skórę z asfaltu, żeby latem nie śmierdziało.
A osobówki? Też jeżdżą szybko, przedstawiciele handlowi udowadniają, że są auta wolne, szybkie i służbowe. Tylko, że oni mają trochę tej blachy wokół siebie. Mają poczucie bezpieczeństwa, że jakaś tam poduszka powietrzna w kierownicy jest i może przy wypadku im się poszczęści. Im większe auto tym bezpieczniej, im bardziej luksusowe tym mniejsze ryzyko uszczerbku na zdrowiu. Nie są więc idiotami, mimo, że jeżdżą niebezpiecznie.

3.Zachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu. Mnie ojciec kiedy uczył: wyprzedzaj prędkością, a nie mocą. I ja jak wyprzedzam, to czekam na lukę z naprzeciwka, zachowuję odstęp, nabieram prędkości i MYK wyprzedzam.
A motocyklista jedzie za mną na odległości takiej, że nie jestem pewien czy nie opiera się o mój samochód ręką, czeka na lukę i mnie wyprzedza. Pytanie: na kiego wała jedzie mi na zderzaku?

4.Manewr wyprzedzania przez motocyklistów, to jest temat na liczne książki. Jedzie sobie kolumna samochodów prędkość 90 km/h, powiedzmy, że tych aut jest 10, ja jadę jako trzeci, na samym końcu jako 11 jedzie motor. Jest możliwość wyprzedzania, motor wyprzedza, tyle, że jemu nie trzeba dużo czasu, aby z 90 km/h zrobiło się 150 km/h. Ja spoglądam w lusterko - nikogo nie ma, ale za chwilę słyszę tylko ryk i motocyklistę to raczej widzę ja już jest przede mną.
Teraz, gdybym skręcił w lewo, to oczywiście ja winny, no bo nie spojrzałem w lusterko (chociaż spojrzałem), ale motocyklista który złamał prędkość o te 60 km/h nie jest winny tak? Przecież gdyby wyprzedzał kolumnę z prędkością 110 km/h, to bym go zauważył, tak jak zauważyłbym wyprzedzający mnie z tą prędkością samochód.

5.Wyprzedzanie, omijanie. Dlaczego, mimo, że jest miejsce motocyklista trzyma się blisko wyprzedzanych samochodów? Przecież niech ja popełnię błąd, to będzie moja wina, dostanę mandat, auto sobie wyklepię i polakieruję, a motocyklista leży na chirurgii. Nie dociera do motocyklistów fakt, że potrzeba NIEWIELE żeby stracili zdrowie?
No i wyprzedzanie na zasadzie wciskania się. Motocykl potrzebuje mniej miejsca, jest szybszy, więc wyprzedza w sytuacji gdy samochód nie będzie wyprzedzał, bo z naprzeciwka coś jedzie. A motocyklista mimo wszystko wyprzedza wprowadzając sytuację stresującą, dla niego samego, dla pojazdu z naprzeciwka i dla wyprzedzanego.

Mogę sobie postać w korku, mam klimę, więc w lato to motocyklista w tym hełmie ma problem :lol:
Dishman
Stały forumowicz
Awatar użytkownika
 
Posty: 3725

21 Cze 2010, 00:40

Dishman napisał(a):Mogę sobie postać w korku, mam klimę, więc w lato to motocyklista w tym hełmie ma problem :lol:


Hehe, teraz trochę dla rozluźnienia całej tej sytuacji. Co do wyżej wymienionego cytatu. Motocykliści jeżdżą szybko, żeby ochłodzić się w upalne dni :D. Ty masz klimę. My, motocykliści, mamy 150KM pod tyłkiem. Proste ;)
Siwy600
Początkujący
Awatar użytkownika
 
Posty: 224
Miejscowość: Bielsko-Biała
Przebieg/rok: 20tys. km
Auto: Volkswagen Passat B5
Silnik: 1.9 TDI 110KM
Paliwo: Diesel
Typ: Sedan/Limuzyna
Skrzynia biegów: Manualna
Rok produkcji: 1998

21 Cze 2010, 09:43

PrezesArtek napisał(a):
b.jajko napisał(a):Kultura i życzliowści pomiędzy motocyklistami na drodze mnie zaskoczyła. Naprawde. Nieznajomi mijający się na drodze pozdrawiają się skinięciem ręki, na stacji beznynowej zawsze można zagadać. To coś fajnego i pozytywnego. Mam nadzieje, że to się kiedyś "wyrobi" także na styku z kierowcami samochodów.

Fakt to jest fajne i uprzejme ale to tyczy się prawdziwych motocyklistów którzy jeżdżą dla przyjemności a nie dla szpanu. Z samochodami nigdy tak nie będzie bo jest ich znacznie za dużo i mijając się ciągle musiał byś mieć rękę podniesioną.
kierowcy się pozdrawiają tak samo ;) popatrz na autobusy, ciężarówki, terenówki, to tylko kwestia identyfikowania się z daną grupą kierowców ;) zwłaszcza że gro ludzi jeżdżących się zna ;) a nawet jak nie zna się osobiście to zna samochód :mrgreen: przynajmniej tak jest w terenie czy u ciężarowców :mrgreen:
Panowie!! Co JEST!! Ciśnienie mi spada! ;)
pocieszny
Forumowicz VIP
 
Posty: 6650
Zdjęcia: 1
Miejscowość: z błota ;)