Piszę tak, bo kiedyś sąsiad się skarżył, że mu wycieraczki połamali w nowym Focusie. Niby się zgadza - zawiść, tak? A jednak nie, bo sąsiad zaparkował na chodniku (niestety parking o godz. 18 jest zapchany kompletnie). A chodnik wąski, tak, że jak stanął autem, to pieszy nie ma szans przejść. Po prostu zaparkował jak k... (z tej strony co dałem linka
![Mr. Green :mrgreen:]()
), ktoś się wkurzył i go próbował nauczyć.
Kolega, który na studia pojechał do Wawy ma Golfa IV i wiadomo, jak to w Wawie. Znaleźć gdziekolwiek wieczorem miejsce parkingowe graniczy z cudem. Postawił auto jakoś tak, że utrudniał wyjazd innemu. Rano miał spuszczone powietrze ze wszystkich kół.
Także to nie zawsze jest zawiść. Czasami sami możemy nie zdawać sobie sprawy z własnych błędów.
Owszem zgadzam się z RNI, że na wiejskich disco samochody z obcymi blachami są źle traktowane.