21 Maj 2013, 15:14
Witam! Mam Freelandera TD4 ( a raczej dwa: 2001 manula i 2002 auto). Otóż przywiozłem te auta ponad rok temu z UK. Trafiła mi sie w tym samym czasie dobra oferta pracy i wyjechałem z Polski zostawiająć auta do przeróbki u znajomego w warsztacie który zajmował sie przeróbką tych samochodów. Po powrocie, czyli ponad roku auta stały nie ruszane pod domem. Okazało sie że od stania jak to zwykle bywa pojawiły sie problemy. Większość z nich usunąłem jednak pozostał mi jeden którego nie mogę rozwiązać. Otóż oba auta na zimnym silniku odpalają idealnie, natomiast kiedy temperatura osiągnie na wskaźniku pozycję horyzontalną, auta po wyłączeniu już nie chcą odpalić. A dokładniej ten z 2002 czasem zapali po dłuższym kręceniu, czasem po podpompowaniu pedałem, a czasem w ogóle nie zapali. Natomiast 2001 w ogóle nie chce zapalić. Wymienione były czujniki wałka korbowego ( bo skakały obroty i nie dało rady przyspieszyć auta tylko trzeba było go powoli rozbujać) Zamieniałem też czujniki z auta kolegi, niby takie same, ale na jego czujniku obroty u mnie skakały a na moim u niego w aucie już nie(????) Sprawdziłem również biorąc od niego czujnik wałka rozrządu u dalej to samo. Dodam że po odpięciu klemy na ciepłym i ponownym podłączeniu muszą sie kasować jakieś błedy bo oba palą od razu. Więc wątpie czy to wina szczotek na pompie(jak gdzieś czytałem) czy też może filtra paliwa,czy też zaśniedziałych styków bo skoro pali na zimnym od razu a na ciepłym po zresetowaniu to chyba paliwo jest podawane ok. Gdzieś wyskakuje jakiś błąd którego nie moge zlokalizować, a z warsztatem z odpowiednim komuterem diagnostycznym u mnie raczej nie ma szans. Wszyscy maja wszystko do Opli i VW ale nie do LR. Bardzo proszę o jakieś rady , może ktoś miał taką sytuację i wie jak i co zrobić żeby dizałało jak należy. Dodam ,że przeróbka była wykonana fachowo, ten warsztat przerobił ponad 100 takich aut, wykonywał również poprawki po innych warsztatach, wiec proszę nie szukać winy w tym kierunku. Czekam na odpowiedz. Pozdrawiam!