Odszkodowanie odpada, ale jeśli udowodnisz mu przed zakupem, że był "bity" to wtedy jak najbardziej będzie musiał spuścić z ceny,a jeśli nie to po prostu nie kupicie (to już zależy od Waszych zdolności negocjacyjnych
![Uśmiechnięty :)]()
). Jeśli natomiast udowodnisz po zakupie, że jednak był uszkodzony to wtedy co najwyżej może Ci się udać odzyskać pieniądze oddając tym samym auto (jednak takie sprawy cywilne mogą się ciągnąć bardzo długo). Z doświadczenia mogę Ci podpowiedzieć, że jeśli wiesz, że to uszkodzenie jest łatwe do naprawy i nie będzie oznaczać dużych problemów z autem to targujcie się do upadłego, w innym wypadku lepiej poszukać czegoś może troszkę droższego, ale za to w lepszym stanie.