Odp.dla Strongman94. To bylo dawno,jeszcze w PRL-u.Jezdzilem Fiatem 125(1500),jako taxi z bratem na zmiane.Auto praktycznie jezdzilo non-stop.Wtedy na topie byl olej "Monte Carlo".Na nim udalo nam sie zrobic 200.000 km.Potem zaczely sie straszne przedmuchy i zarcie oleju na potege.M.Carlo byl wtedy najdrozszym krajowym olejem.Inne,tylko za dewizy.A wiec,zapomnij.
W tej sytuacji przeszlismy na SUPEROL.(Byl do zalatwienia u kierowcow ciezarowek).Dalej,to juz
kapitalka silnika.Po niej,tylko(oczywiscie juz na Superolu),80.000 km.Tyle zrobilismy w niecale 4 m-ce.Wtedy zaczelo sie lawinowo,100km-1l oleju.Znowu kapitalka.I tak trzy razy.Znienawidzilem ten olej doszczetnie.Ale od tego czasu,stalem sie cwaniakiem od silnikow.
![Tak :yes:]()